Cmentarz żydowski w Słubicach

Żydowski cmentarz w Słubicach jest jednym z najstarszych w Europe Środkowej. Pierwszą pisemną wzmiankę o nim odnotowano w 1399r. W połowie lat 70. XX w. wydawało się, że został bezpowrotnie zniszczony. Warto poznać historię tego zanikającego miejsca.

Każda zawiązująca się gmina w pierwszej kolejności starała się o założenie cmentarza. Słubiccy Żydzi założyli swój na wschodnim brzegu Odry, na prywatnym gruncie należącym do rodziny Hokemann. Położony jest na południowy wschód od centrum Słubic przy rozwidleniu dróg do Krosna Odrzańskiego i Rzepina. Znajduje się tam ciąg wzgórz, które osiągają do 60 m wysokości i do 1945r. były określane jako Judenberge. Właśnie na jednej z nich ulokowano średniowieczny cmentarz. Składał się on z trzech części , na których chowano zmarłych. Zgodnie z zapiskami urzędowymi, pierwsza część cmentarza była użytkowana od 1399r. do 1867r. Jest ona stosunkowo niewielka w porównaniu do obszru całego cmentarza i okresu, w jakim chowano tam zmarłych. Otoczona była niskim murem z kamieni polnych o wysokości około 60 cm, tak że zgodnie z żydowskimi regułami czystości można było zobaczyć wszystkie nagrobki z zewnątrz, bez wchodzenia na teren cmentarza.

Według zachowanych źródeł większość macew z pierwszej części cmentarza była wykonana z piaskowca, o grubości około 15 cm. Nagrobki były zwrócone na zachód, a inskrypcje nagrobne często były obramowane barokowymi ornamentami. Sfotografowano jedynie nieliczne, a ich inskrypcje ze względu na częściowe zatarcie są trudne do odczytania.

Od 1868r. do użytku włączono drugą część cmentarza. Powierzchnia nowego terenu grzebalnego wynosiła 10.907 m˛. Na granicy ze starym kirkutem wybudowano dom dla chrześcijańskiego ogrodnika cmentarnego. Wzniesiono wówczas także nowy mur cmentarny, osadzony na cokole z kamieni polnych. Mur biegł wzdłuż Crossener Chaussee (dziś ul. Transportowa) i w północno-zachodniej części łączył się z niskim murkiem z kamieni polnych z pierwszej części cmentarza.

Na nowej części cmentarza wybudowano neoromański dom przedpogrzebowy. Budynek wyłożony żółtym klinkierem miał kopułę o średnicy 8,12 m. Pozłacana gwiazda Dawida zamontowana na dachu, błyszczała w słońcu i była widoczna z daleka.

Nagrobki na drugiej części cmentarza różniły się zasadniczo od tych ze starszej części. Wykonane głównie z granitów i marmurów były zbliżone w swej formie do tych na chrześcijańskich cmentarzach. Prócz typowo hebrajskich znaków dominowały symbole o charakterze uniwersalnym, typowe dla XIX i XX wiecznej sztuki sepulkralnej.

Trzecią część cmentarza kupiono na początku XX w., wówczas jeszcze jako ziemię ogrodową. Na nowej, jeszcze niezagospodarowanej części, na oznaczonym obszarze chowano odtąd ludzi, którzy umarli jako nieczyści. Była ona bardzo skromna, otoczona drucianą siatką na niskim betonowym fundamencie zauważalnym do dziś. Podczas II wojny światowej chowano tutaj żydowskich więźniów z okolicznych obozów pracy. Tylko w 1941r. pogrzebano tu ponad 100 żydowskich ofiar z obozu Finkenheerd. Pochówki trwały do końca 1944r. Zmarły 11 grudnia 1944r. frankfurcki lekarz internista dr Hermann Marcus był ostatnim Żydem, którego oficjalnie pochowano na trzeciej części cmentarza. Jako jeden z nielicznych otrzymał kamień nagrobny.

W nowym powojennym podziale granicznym wschodnia leżąca na prawym brzegu Odry część Frankfurtu, a tym samym i cmentarz żydowski przypadła Polsce. Przez długi czas nikt oficjalnie nie zajmował się cmentarzem. Założenie w zdziczałej formie istniało do połowy lat 70. XX w. Aby zapobiec kradzieży kamieni nagrobnych i rozkopywania grobów władze nakazały zamurować wszystkie wejścia na cmentarz, co jednak nie ukróciło procederu. Remedium władzy na tę sytuację była likwidacja nekropolii. Oficjalna decyzja w tej kwestii zapadła 20 czerwca 1972r. a jej wykonanie nastąpiło jesienią 1975r. Po splantowaniu terenu wybudowano na nim Zajazd Staropolski.

Moment zwrotny w powojennej historii tego miejsca nastąpił w 1988r., kiedy Fundacja Nissenbaumów ogrodziła większą część zniszczonego cmentarza. W 2001r. znów nastąpił kryzys. Dawny Zajazd Staropolski przekształcił się w klub nocny Eden. Wywołało to szok wśród środowisk żydowskich i masę pytań do polskiego premiera Leszka Millera podczas jego wizyty w Nowym Jorku w 2002r. Ostatecznie klub zamknięto.

W 2004r. Słubice odkupiły ostatnią część cmentarza, hotel i parking. Parcelę przekazano gminie żydowskiej w Szczecinie. Ta rozpoczęła swoje administrowanie od uhonorowania trzech najbardziej znanych rabinów pochowanych na cmentarzu. W najbardziej prawdopodobnym miejscu, gdzie mogły znajdować się ich groby, wybudowano otoczone ogrodzeniem mauzoleum. Kamień poświęcony rabinowi von Podheiz stoi po lewej stronie, kamień rabina Margolisa po prawej, a w środku macewa najwybitniejszego z nich- rabina Theomina.

Wzniesione mauzoleum przyczyniło się również do wskrzeszenia dawnej tradycji pielgrzymowania do grobu rabina Theomina. Już w XIX w., w miesiącu jego śmierci ijar (na przełomie kwietnia i maja) przed murem cmentarnym zbierały się codziennie setki pobożnych Żydów, którzy pragnęli ujrzeć jego grób i oddać mu cześć. Także w 2008r. przybyli do grobu Theomina chasydzi z całej Europy a także USA. Wszystko zatem wskazuje na to, że odrodziła się stara tradycja, a leżące na zachodniej granicy Polski Słubice stają się miejscem pielgrzymkowym, porównywalnym do tych najbardziej znanych, leżących w południowo-wschodniej Polsce.

Źródło: sztetl.org.pl
> autor publikacji: