Kostrzyńskie Pompeje

Kostrzyn nad Odrą to niewielkie (18 tys. mieszkańców), ale prężnie rozwijające się miasto w widłach Wart i Odry, na skrzyżowaniu dróg lądowych, kolejowych i wodnych. Położenie geograficzne i dostępność komunikacyjna Kostrzyna stanowią niewątpliwie jeden z najważniejszych atutów miasta.

To przygraniczne miasto dzieli tylko 80 km od stolicy Niemiec- Berlina. Przepływające przez miasto rzeki Odra i Warta tworzą unikalne w Europie rozlewiska. Teren Parku Narodowego „Ujście Warty” to raj dla miłośników przyrody, szczególnie ornitologii. Otoczone lasami i rozlewiskami wód tworzy znakomitą bazę wypadową dla osób spragnionych odpoczynku, miłośników przyrody i historii.

Niegdyś tętniło tu życie: ulicami przechadzało się mnóstwo ludzi, czynne były sklepy i restauracje, jeździły tramwaje. Dziś panuje w tym miejscu martwa cisza, a na ulicach żywego ducha...Wokół przygnębiający, ale i ekscytujący widok „zamordowanego” miasta. Tak niezwykłej Starówki jak w Kostrzynie nie zobaczymy w całej Polsce. Niektórzy nazywają ją kostrzyńskimi Pompejami.

Wszystko to, że Kostrzyn miał pecha. To nadodrzańskie miasto stało na drodze Armii Czerwonej, prącej w 1945r. na Berlin. Radzieccy generałowie mieli apetyt na twierdzę odległą zaledwie 70 km od Berlina. Gdy w marcu 1945r., po sześciu tygodniach krwawych walk, Kostrzyn w końcu padł, tutejsze Stare Miasto było dosłownie starte z powierzchni ziemi. Po wojnie nie dość, że nie dobudowywano zniszczonych domów, ale też nie wznoszono żadnych nowych. Zrujnowaną Starówkę pozostawiono własnemu losowi, resztki zabudowań porosły gęstymi krzakami. Przez całe dziesięciolecia mało kto tam zaglądał. Dopiero w ciągu ostatnich kilkunastu lat teren uporządkowano, niezwykłe, klimatyczne miejsca coraz częściej odwiedzają turyści i dawni mieszkańcy. Od czasu do czasu odbywają się tu festyny i rekonstrukcje historycznych bitew.

By pospacerować po kostrzyńskich Pompejach, należy odszukać Bramę Berlińską, leżącą w pobliżu dawnego przejścia granicznego, albo pojechać na rondo przy wyjeździe z Kostrzyna na Świecko. Od ronda w stronę Starówki wiedzie szutrowa droga. Po paru minutach dojdziemy do doskonale zachowanych XVI-wiecznych umocnień, otaczających Stare Miasto. Obronę przed ostrzałem armatnim zapewniały potężne, ceglano-ziemne wały. Ponadto od zachodu dostępu do miasta broniła szeroko rozlewająca się Odra, z pozostałych stron otaczała je szeroka fosa.

Przez fosę, szeroką na ok. 30 m, wiedzie most. Oczywiście dawniej, dla bezpieczeństwa, był on zwodzony. Po lewej stronie zobaczymy ceglaną budowlę z otworami strzelniczymi dla dział. To „Filip”- jeden z kilku bastionów twierdzy. Klinowaty zarys bastionów, wystających poza linię wałów, pozwalał zatrzymać wojska zbliżające się do miasta w krzyżowym ogniu, zarówno od czoła, jak i z boku. W „Filipie” mieści się 12 pomieszczeń o powierzchni prawie 1300 m2. Zostały one udostępnione dla zwiedzających. Na wysokości bastionu, fosę od Odry oddziela ceglany mur z otworem do regulowania poziomu fosy wodą z rzeki.

Teraz wystarczy przekroczyć Bramę Chyżańską i już jesteśmy w Kostrzyńskich Pompejach. Ulice są tutaj szerokie, z chodnikami i krawężnikami. Zachowały się nawet szyny tramwajowe. O tym, że kiedyś stały tu domy jeden przy drugim, przypominają jedynie ok. 1,5-metrowe murki, dziesiątki piwnic, niekiedy też fragmenty schodów przed wejściami do budynków. Warto uważnie się rozejrzeć- gdzieniegdzie na ścianach zachowały się kafelki, a na podłogach widać ceramiczne posadzki.

Po kilku minutach dotrzemy na dawny rynek. Obok, w miejscu, gdzie stoi duży drewniany krzyż, rozciągają się ruiny XV-wiecznego kościoła. A nieco bliżej Odry możemy obejrzeć pozostałości renesansowego zamku. Każdy, kto choć pobieżnie zna historię Niemiec, musiał słyszeć o tej budowli. Właśnie w kostrzyńskim zamku w 1730r. więziono pruskiego królewicza Fryderyka, który panował później jako słynny Fryderyk II.

A znalazł się tu w dramatycznych okolicznościach. Wrażliwy królewicz źle znosił ojca, Fryderyka Wilhelma I, który nieustannie go poniżał. W końcu Fryderyk, doprowadzony do ostateczności, zaplanował ucieczkę do Anglii. W przygotowaniach pomagał mu przyjaciel, porucznik Hans Hermann von Katte.

Gdy plan wyszedł na jaw, Fryderyk na rozkaz ojca został czym prędzej uwięziony w Kostrzynie. Rozwścieczony król domagał się nawet kary śmierci dla syna. Wkrótce jednak król dał się udobruchać i darował królewiczowi życie. Jednak następca tronu został w Kostrzynie jeszcze półtora roku.

Wypalone mury zamku i kościoła stały jeszcze w latach 60. XX w. Dopiero w ramach zacierania śladów poniemieckich, obie budowle wysadzono. Przy ulicy Berlińskiej, biegnącej z rynku na północ, stał dom, w którym w 1849r. urodził się admirał Alferd von Tirpitz. To dzięki niemu przed I wojną światową Niemcy wybudowały potężną flotę wojenną.

Ulica doprowadza do efektownej Bramy Berlińskiej, zdobionej neogotyckim fryzem i dwoma wieżyczkami. Przez jej dwa tunele niegdyś jeździły tramwaje. Następnie kierujemy się w lewo, w stronę rozciągającego się nieopodal bastionu „Król”, który bronił przeprawy przez Odrę. Tego najpotężniejszego z bastionów twierdzy broniły 24 działa. Podobnie jak przy „Filipie”, również w tym miejscu fosę od Odry oddziela ceglany mur z resztkami mechanizmów do regulowania poziomu wody w fosie. Warto wiedzieć, że na bastionie znajdowała się kiedyś stacja hodowli gołębi pocztowych. Ptaki służyły do utrzymywania łączności z czterema fortami z wysuniętymi o kilka kilometrów przed miasto.

Dalsza trasa wiedzie wzdłuż Odry, szczytem wałów obronnych. Zanim dojdziemy do „Filipa”, po drodze zobaczymy jeszcze jeden bastion – „Brandenburgię”. Paradoksem jest, że kostrzyńskie Pompeje najlepiej jest zwiedzać poza sezonem turystycznym: śnieg i tak rzadko kiedy długo tu leży, a przynajmniej zieleń nie zasłania ruin tak mocno, jak wiosną i latem.
brak podpisu
Pochodzenie: www.mapakultury.pl; www.edenpolska.pl