Winobranie w sierpniu?

Taki pomysł Tomasz Nesterowicz – główny organizator Winobrania – przedstawił jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego Święta Wina. Jako argumenty „za” podaje przede wszystkim gwarancję pogody oraz większy napływ turystów.

Rzeczywiście, pogoda w tym roku nie dopisała tak, jak życzyliby sobie tego organizatorzy oraz sami uczestnicy Dni Zielonej Góry. Największym utrudnieniem były opady deszczu, które znacząco utrudniły przebieg winobraniowych imprez. Zmiana daty Święta Wina na sierpień miałaby zagwarantować lepszą pogodę i umożliwić niezakłócony przebieg wszystkich wydarzeń z nim związanych.

Jednak okres letni gwarantuje organizatorom coś jeszcze – liczą oni na większą ilość turystów, którzy w swoim wolnym czasie będą mogli odwiedzić Zieloną Górę. Zdaniem radnego Nesterowicza, taka zmiana mogłaby wpłynąć pozytywnie na obecność Winobrania w mediach ogólnokrajowych.

Przeciwnicy nie chcą jednak rezygnować z tradycji. Przypomnijmy, że prawdziwe winobranie odbywa się w winnicach dopiero w październiku i to właśnie w tym miesiącu, związane z tym święto, było niegdyś obchodzone na ziemiach lubuskich. Ze względu na pogodę właśnie trzeba było je przesunąć i obecnie świętujemy je na miesiąc przed zbiorami winogron. Ponadto, w sierpniu w Zielonej Górze odbywają się inne imprezy, a wśród nich dożynki i dni chleba, które musiałby konkurować ze Świętem Wina.

Wśród polityków zielonogórskich pojawiają się także głosy za skróceniem tego święta, co popiera część mieszkańców miasta, zmęczonych 9-dniowymi obchodami i związanymi z tym utrudnieniami w ruchu, hałasem i nieporządkiem na deptaku. Czy rzeczywiście Winobranie powinno być przesunięte i skrócone? Jakie będą tego konsekwencje i czy takie zmiany zagwarantują nam lepszą frekwencję podczas tego święta?

Dyskusji nie podlega fakt, że Winobranie to ogromne przedsięwzięcie dla miasta. Sam koszt organizacji tej imprezy w tym roku wyniósł 2 mln złotych. Wiążą się z nim utrudnienia w ruchu, zmiany w rozkładach jazdy autobusów MZK, codzienne tłumy na deptaku, a nawet – często komentowany w tym roku – problem sprzedaży alkoholu osobom nieletnim i nieporządek w mieście.

Czy Zielonogórzanie są już zmęczeni Winobraniem? Czy jest to święto, na które czekają głównie przyjezdni? Ciekawi nas Wasza opinia na ten temat.