Wystawy skrupulatnie ukryte

W winobraniowym programie odnajdziemy między innymi wystawy zorganizowane przez zielonogórskie Biuro Wystaw Artystycznych. BWA udostępnia aż cztery nowe ekspozycje, w tym jedna z nich- szczególnie związana z Winnym Grodem- dotycząca projektów urbanistycznych studentów z Plymouth, którzy gościli u nas w zeszłym roku. Niestety trudno dostać się do samej Galerii, gdyż wejście tarasuje namiot z galanterią skórzaną i butami z tworzyw sztucznych w świetnej cenie.

Zielonogórskie Biuro Wystaw Artystycznych cieszy się doskonałą opinią w całej Polsce. Stanowi jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych Miasta Bachusa. Obecnie można obejrzeć w nim wystawę czterech uznanych artystek (Światłoczułe), ekspozycję prac Magdaleny Wosik poświęconą rysunkowi satyrycznemu a także projekt Zielona Góra- Centrum- Reaktywacja. Ten ostatni to efekt pracy zaproszonych kilka miesięcy temu studentów z Wydziału Architektury Uniwersytetu w Plymouth- włączyli się oni w akcję reaktywowania zielonogórskiej starówki.

Informacje na temat powyższych ekspozycji znajdziemy w winobraniowym programie. Niestety odnalezienie BWA- zwłaszcza dla kogoś, kto nie był wcześniej w Zielonej Górze- nie należy do łatwych spraw. Galeria ogrodzona metalowym płotem dodatkowo zastawiona jest namiotami z odzieżą i butami. Czy to oznacza, że kramy z jedzeniem i ubraniami są atrakcyjniejszym punktem programu niż wystawy artystyczne?

Niestety ten sam problem pojawia się, kiedy chcemy dotrzeć do Muzeum Ziemi Lubuskiej. Przypomnijmy, że właśnie tam mieści się Muzeum Wina, wystawy poświęcone lubuskim winnicom i wiele innych- niewątpliwie atrakcyjnych dla turystów odwiedzających Winny Gród. Szkoda, że ktoś zapomniał o tym tworząc mapę stoisk jarmarku.

Miasto w trakcie największego święta wina w Polsce przypomina labirynt, tor najeżony przeszkodami. Goście przybywający do Winnego Grodu nie zobaczą charakterystycznych zdobień na kamienicach świadczących o tradycji winiarskiej. Trudno będzie im trafić do najważniejszych instytucji kultury, poznać piękną historię Polskiej Toskanii. W zamian bez problemu kupią futrzaną czapkę i zjedzą smażonego oscypka. Pytanie tylko, czy dla tych łatwo dostępnych atrakcji przyjadą do nas w przyszłym roku.